KU SWOJEMU ZDUMIENIU

 

Tamci myślą, że tu.; tutejsi, że tam jestem. Ani tam, ani tu, jestem traw szelestem, śladem stopy w mokrym piasku

między falą a falą.

Nic nie ustalam, bo nic nie da się ustalić. Wędruję bezdrożem, obserwuję niebo. Popijam czystą wodą...

Wędruję bezdrożem, obserwuję niebo, popijam czystą wodą kromkę chleba.

Słońce zachodzi, młode liście cicho głaszcze wiatr. Zapada zmierzch.

Coś umiera, coś się rodzi, nam przybywa lat. Nadchodzi noc. Zbieg okoliczności,

punkt czasoprzestrzeni,

wrzucony w ten świat ku swojemu zdumieniu. Wędruję bezdrożem, obserwuję niebo. Popijam czystą wodą...

Wędruję bezdrożem, obserwuję niebo, popijam czystą wodą kromkę chleba.


2’39” muz.: Tomasz Lipiński. Piotr Leniewicz, Karol Ludew;
sł.: Tomasz Lipiński


HEJ WITAJ ZNÓW

DLACZEGO TO TY? 

TO TYLKO KILKA SŁÓW

SZEŚĆDZIESIĄTY ÓSMY

NIE IDŹ W TAMTĄ STRONĘ

UCIEKASZ...

TO, CZEGO PRAGNIESZ

TRZEBA JĄ WYCHŁOSTAĆ

ZDRAJCA DLA ZDRAJCÓW

HANDLARZ KUPUJE

JESZCZE NIE WIEM, CO SIĘ DZIEJE